
Apple Vision Pro „Air”: Lżejsze gogle, ten sam brak znajomych
Projekt Vision Pro „Air” (lub po prostu „tańszy Vision”) to w świecie technologii rok 2026 odpowiednik mitycznego jednorożca – każdy o nim słyszał, ale nikt nie widział go w sklepie. Apple, borykając się z miażdżącą krytyką dotyczącą wagi i ceny pierwszego modelu, postawiło na drastyczne cięcia. Najnowsze przecieki sugerują jednak, że pogoń za lekkością doprowadziła do powstania urządzenia, które zamiast „rozszerzać rzeczywistość”, raczej ją „uszczupla”.
Złośliwi twierdzą, że Apple zredukowało wagę gogli poprzez usunięcie wszystkiego, co sprawiało, że model Pro był fascynujący, pozostawiając jedynie to, co najbardziej irytujące – zewnętrzną baterię i kabel dyndający z boku głowy. To „Air” w najbardziej dosłownym znaczeniu: lżejsze dla szyi, ale wciąż tak samo ciężkie dla portfela przeciętnego śmiertelnika.
Funkcja EyeSight vs. Naklejka „Pracuję”
Największą ofiarą cięć padł system EyeSight – ten specyficzny zewnętrzny ekran, który miał pokazywać Twoje oczy, by inni nie czuli się, jakby rozmawiali z nurkiem. W wersji Air zamiast cyfrowych oczu mamy otrzymać statyczny element lub – jak żartują testerzy – elegancką naklejkę z napisem „Pracuję”.
To genialne rozwiązanie problemu społecznej izolacji: Apple doszło do wniosku, że skoro i tak siedzisz w tych goglach samotnie w pustym pokoju, to nikt nie musi widzieć Twojego mrugania. Zaoszczędzone gramy i dolary mają sprawić, że magia przestrzennego komputingu trafi pod strzechy, o ile pod tymi strzechami mieszkają fani technologii gotowi wydać dwie średnie krajowe na urządzenie do oglądania gigantycznych arkuszy Excela w 4K.
Co wycięto w wersji Vision Pro Air?
- Ekran EyeSight: Zastąpiony nieprzezroczystym panelem (lub „matowym finiszem premium”).
- Materiały: Więcej wysokiej jakości plastiku zamiast aluminium i szkła, co ma zapobiec bólom karku po 15 minutach seansu.
- Kamery i sensory: Mniej czujników otoczenia, co oznacza, że AI będzie miało jeszcze trudniejsze zadanie „przewidywania”, że właśnie idziesz na ścianę.
Apple Vision Pro w 2026: Między „M5” a Smart Glasses
Sytuacja rynkowa jest jednak napięta. Podczas gdy odświeżony model Vision Pro z procesorem M5 oferuje teraz odświeżanie 120Hz i lepszy komfort, model „Air” stanął pod znakiem zapytania. Raporty z maja 2026 roku sugerują, że Apple może w ogóle porzucić projekt tańszych gogli na rzecz inteligentnych okularów (Smart Glasses), które mają konkurować z rozwiązaniami Meta.
Wygląda na to, że Apple zrozumiało, iż „tanie gogle” w ich wydaniu to oksymoron. Płacisz za „magię”, a magia w Cupertino nigdy nie była na wyprzedaży.
Apple Vision Pro Air to obietnica lżejszego jutra, które może nigdy nie nadejść. Jeśli jednak wejdzie do sprzedaży, będzie to idealny gadżet dla kogoś, kto chce poczuć magię jutra, nie tracąc przy tym kręgów szyjnych, a jedynie resztki życia towarzyskiego. To technologia, która mówi: „Nie potrzebujesz ludzi, masz przecież 23 miliony pikseli przed oczami”.
Pytania i odpowiedzi
Czy Apple wyda tańszą wersję Vision Pro w 2026 roku?
Obecnie raporty są sprzeczne. Choć planowano model „Air” na przełom 2025/2026, najnowsze przecieki z maja 2026 sugerują wstrzymanie prac nad tańszymi goglami na rzecz rozwoju lżejszych okularów AR oraz skupienie się na flagowym modelu z procesorem M5.
Czym różni się Vision Pro Air od wersji standardowej?
Główne różnice to brak zewnętrznego ekranu EyeSight, zastosowanie lżejszych materiałów (kompozyty zamiast metalu) oraz mniejsza liczba kamer zewnętrznych. Urządzenie ma być lżejsze, ale wciąż wymagać zewnętrznej baterii.
Ile kosztują gogle Apple Vision Pro w 2026 roku?
Cena flagowego modelu Vision Pro z chipem M5 utrzymuje się na poziomie 3499 USD. Model „Air” miał celować w pułap 1500-2000 USD, jednak jego premiera rynkowa pozostaje niepewna ze względu na zmianę strategii Apple w stronę AI Smart Glasses.