Apple tnie Vision Pro i Siri. Przyszłość najwyraźniej będzie trochę mniej przestrzenna

Apple zwolniło ponad 200 pracowników związanych z Vision Pro, Siri i rozwojem oprogramowania. Około połowa redukcji dotyczy zespołów Vision Pro. Firma w dużej mierze zamyka grupę odpowiedzialną za gry na headset, ogranicza własną produkcję materiałów Immersive Video i reorganizuje część zespołu Siri.

Vision Pro i visionOS oficjalnie nigdzie nie znikają.

Po prostu „era spatial computing”, którą Apple ogłosiło z właściwą sobie skromnością, będzie na razie rozwijana przez nieco mniejszą liczbę ludzi.

Około 100 osób od Vision Pro. I bardzo konkretne cięcia

Według informacji opartych na raporcie Bloomberga około 100 zwolnień dotyczy Vision Products Group. Jedną z najbardziej znaczących zmian jest praktyczne zamknięcie zespołu skupionego na grach dla Vision Pro. Apple zmniejsza również grupę odpowiedzialną za produkcję materiałów Immersive Video.

To ważne, bo właśnie treści miały być jednym z argumentów za całym urządzeniem.

Vision Pro może mieć znakomite wyświetlacze, bardzo precyzyjne śledzenie wzroku i interfejs wyglądający jak fragment filmu science fiction.

Ale użytkownik po kilku tygodniach nadal zadaje dość staromodne pytanie:

co właściwie mam na tym robić?

Apple próbowało odpowiadać m.in. filmami immersyjnymi i grami. Teraz firma najwyraźniej uznała, że produkowanie większej liczby bardzo drogich materiałów dla stosunkowo niewielkiej grupy użytkowników nie jest najbardziej efektywnym sposobem wydawania pieniędzy. MacRumors podaje, że część produkcji Immersive Video może kosztować miliony dolarów, podczas gdy liczba aktywnych odbiorców pozostaje ograniczona.

Rewolucja technologiczna rewolucją, ale Excel w Cupertino nadal działa.

Vision Pro nie umiera. Zostaje tylko trochę sam

Apple przekazało pracownikom, że Vision Pro oraz visionOS będą nadal rozwijane. Firma ma również produkować wybrane materiały immersyjne, ale w mniejszej liczbie, a większą część tworzenia treści pozostawić firmom zewnętrznym.

Problem jest dość klasyczny.

Deweloperzy chcą dużej liczby użytkowników, zanim zainwestują poważne pieniądze w aplikację.

Użytkownicy chcą dużej liczby aplikacji, zanim wydadzą poważne pieniądze na urządzenie.

Vision Pro kosztuje 3499 dolarów, więc przekonanie użytkownika do udziału w tym eksperymencie jest dodatkowo odrobinę trudniejsze niż namówienie go do pobrania nowej aplikacji na iPhone’a. The Verge wskazuje, że urządzenie mimo aktualizacji sprzętowej nie zdobyło szerokiej popularności.

Apple stworzyło więc niezwykle zaawansowany komputer przestrzenny.

Teraz potrzebuje jeszcze przestrzeni, w której będzie dla niego masowy rynek.

Apple najwyraźniej bardziej wierzy dziś w okulary

Tutaj dochodzimy do najważniejszej części całej historii.

Według raportów Apple w krótkim terminie koncentruje się na inteligentnych okularach, które mają być znacznie lżejsze i prostsze od Vision Pro. Pierwsza generacja nie będzie urządzeniem pozwalającym zanurzyć się w wirtualnym świecie ani platformą do zaawansowanych gier 3D.

I właśnie dlatego może mieć większe szanse na sukces.

Vision Pro wymaga:

  • założenia dużego headsetu,
  • osobnego akumulatora,
  • wygospodarowania czasu na korzystanie z przestrzennego interfejsu,
  • oraz zaakceptowania ceny wysokiej nawet jak na standardy Apple.

Inteligentne okulary mogą natomiast wyglądać znacznie bardziej jak normalny przedmiot codziennego użytku.

Meta pokazała już z Ray-Banami, że użytkownik znacznie łatwiej zaakceptuje technologię noszoną na twarzy, jeśli nie wygląda przy tym jak członek załogi statku lecącego na Marsa.

Apple najwyraźniej zauważyło.

W Siri też lecą etaty. Ale z innego powodu

Druga połowa restrukturyzacji dotyczy około 100 stanowisk związanych z Siri i oprogramowaniem.

Tutaj historia jest jednak inna.

Apple właśnie przebudowuje Siri wokół nowej architektury AI. Firma argumentuje, że zmiana technologiczna oznacza inne zapotrzebowanie na kompetencje: część stanowisk znika, ale jednocześnie tworzone są nowe role związane z rozwijaniem Siri AI oraz funkcji generatywnej sztucznej inteligencji.

Apple oficjalnie tłumaczy zmiany potrzebą dostosowania zespołów tak, aby „dostarczać najlepsze doświadczenia użytkownikom”, i zapowiada możliwość aplikowania przez część zwalnianych osób do innych ról w firmie.

Czyli Siri nie jest porzucana.

Przeciwnie.

Apple wymienia jej mózg i przy okazji stwierdziło, że do obsługi nowego mózgu potrzebuje trochę innej ekipy.

To bardzo nietypowe zwolnienia jak na Apple

Apple oczywiście zwalniało już pracowników, ale w przeciwieństwie do wielu innych gigantów technologicznych nie przeprowadzało w ostatnich latach masowych redukcji liczonych w dziesiątkach tysięcy osób.

Dlatego cięcie ponad 200 stanowisk samo w sobie nie jest wielkie w skali firmy.

Jest natomiast bardzo wymowne ze względu na obszary, których dotyczy.

Vision Pro jeszcze niedawno przedstawiano jako początek nowej platformy obliczeniowej.

Siri i Apple Intelligence są natomiast jednym z najważniejszych projektów strategicznych firmy.

Apple nie tnie więc zespołu zajmującego się zapomnianym akcesorium do ładowarki.

Reorganizuje dwa projekty, które miały definiować jego przyszłość.

Vision Pro był technologicznym sukcesem i rynkowym problemem

Vision Pro nie jest technologiczną porażką.

Wręcz przeciwnie. Konstrukcja wyświetlaczy, śledzenie wzroku i dłoni, passthrough, interfejs visionOS czy współpraca z komputerem Mac pokazują ogromne możliwości inżynieryjne Apple.

Nawet recenzje zaktualizowanej wersji z M5 podkreślały znakomitą jakość doświadczeń przestrzennych i poprawę komfortu. Jednocześnie wskazywały dokładnie te same fundamentalne problemy: urządzenie pozostaje duże, izolujące, drogie i nie zawsze oferuje wystarczająco dużo powodów, żeby wybrać je zamiast telewizora, Maca czy iPhone’a.

Apple udowodniło więc, że potrafi zbudować niezwykle dobry headset.

Nie udowodniło jeszcze, że miliony ludzi potrzebują niezwykle dobrego headsetu.

To są dwie różne kompetencje.

Największym zwycięzcą Vision Pro mogą ostatecznie zostać… okulary

Być może właśnie w ten sposób należy patrzeć na całą historię.

Vision Pro pozwoliło Apple przetestować mnóstwo technologii: kamery, śledzenie ruchu, interakcję głosem, przestrzenne interfejsy, wyświetlacze oraz system operacyjny działający wokół użytkownika.

Nie wszystkie muszą pozostać zamknięte w Vision Pro.

Jeżeli część tych doświadczeń trafi później do znacznie lżejszych inteligentnych okularów, Vision Pro może okazać się dla Apple czymś w rodzaju bardzo drogiego laboratorium badawczego.

Dla firmy wartej biliony dolarów — do przeżycia.

Dla osoby, która zapłaciła 3499 dolarów za „początek ery spatial computing” — odrobinę mniej pocieszające.

Apple zmienia więc przyszłość. Tylko dyskretnie

Apple nie ogłosiło końca Vision Pro.

Nie powiedziało też, że strategia była błędna.

Firma po prostu zmniejsza zespoły zajmujące się obszarami, które nie przyniosły oczekiwanej skali, i przesuwa zasoby w kierunku AI oraz inteligentnych okularów.

To nie jest kapitulacja.

To raczej najbardziej korporacyjna wersja stwierdzenia:

„mamy trochę lepszy pomysł”.

A Vision Pro?

Nadal będzie jednym z najbardziej zaawansowanych urządzeń elektronicznych, jakie można założyć na głowę.

Po prostu przyszłość Apple może już nie wymagać, żeby zakładać na nią aż tyle.

Anna Rajczak

Polecane wpisy

Apple chciało uratować nas przed śledzeniem. Teraz ma proces o 2 miliardy funtów

Tim Cook oddaje Apple. John Ternus dostaje firmę idealną – i właśnie dlatego będzie miał problem

Apple ma zmienić iPhone’a w abonament. Cena od razu wygląda przyjaźniej

Apple znów najcenniejszą firmą świata. Tym razem pomogła mu ostrożność wobec AI

Apple chce wynajmować iPhone’y jak samochody. Niższa rata, dłuższa smycz?

Tim Cook oddaje stery. Apple wchodzi w epokę „po logistyku”

Przewijanie do góry
Ta witryna jest zarejestrowana pod adresem wpml.org jako witryna rozwojowa. Przełącz się na klucz witryny produkcyjnej na remove this banner.